Odwróć filiżankę do góry dnem, zanim za nią zapłacisz. Ten jeden gest odróżnia osobę, która kupuje ładne naczynie, od osoby, która wie, co trzyma w ręku. Na spodzie kryją się sygnatury na porcelanie: małe znaki, pieczątki i monogramy, które potrafią zdradzić wytwórnię, kraj, a czasem nawet dekadę produkcji.
Nauczyłam się je czytać na targach i w rodzinnych kredensach. Poniżej wszystko, od czego zaczęłabym dziś.
Gdzie szukać znaku i jak go oglądać
Znak siedzi prawie zawsze na spodzie naczynia, ale nie zawsze na środku. Na talerzach bywa przesunięty pod stopkę, na dzbankach potrafi schować się pod uchem, a na figurkach szukaj go na podstawie albo od wewnątrz, w otworze wypałowym.
Potrzebujesz dobrego światła i lupy, najlepiej powiększającej dziesięć razy. Fotografuję każdy znak telefonem z włączoną latarką pod kątem: wtedy widać, czy znak jest wypukły, wklęsły czy płaski. To nie jest kosmetyka, tylko pierwsza informacja o technice. Znak tłoczony powstał przed wypałem, malowany ręcznie ma drobne nierówności linii, a kalka daje krawędzie równe jak od linijki.
Zapisz też wszystko, co znakowi towarzyszy: numery form, litery malarzy, kropki i kreski. Kolekcjonerzy nazywają je znakami pomocniczymi i to one często przesądzają o datowaniu.
Kolor znaku mówi więcej niż samo logo
Ta sama wytwórnia potrafiła przez dekady zmieniać kolor sygnatury i każda zmiana coś znaczy. Najstarsza i najbardziej ceniona jest sygnatura kobaltowa malowana pod szkliwem: niebieski znak leży wtedy jakby wewnątrz porcelany i nie da się go zdrapać paznokciem. Tak znakowała Miśnia i wiele fabryk, które chciały uchodzić za Miśnię.
Znaki nadszkliwne, czerwone, zielone albo złote, nakładano po wypale. Bywają późniejsze i łatwiej je podrobić, bo można je domalować na starym białym naczyniu. Jeśli złoty napis błyszczy mocniej niż wytarte złocenia na brzegu talerza, coś tu nie gra.
Prosty test: przejedź opuszkiem po znaku. Podszkliwny jest gładki jak reszta dna, nadszkliwny daje się wyczuć jako delikatna wypukłość. Do tego dochodzi zieleń chromowa, popularna w znakach z końca XIX wieku, i czarne stemple typowe dla masowej produkcji powojennej.
Najczęstsze znaki, na które trafisz w Polsce
Na polskich targach i w komisach wraca kilkanaście tych samych sygnatur. Zebrałam te, które spotykam najczęściej, razem z podpowiedzią, jak wstępnie osadzić naczynie w czasie. Traktuj tabelę jako pierwsze sito, nie wyrocznię: każda z tych wytwórni ma katalogi znaków liczące dziesiątki wersji.
| Znak na spodzie | Wytwórnia | Wskazówka datowania |
|---|---|---|
| Skrzyżowane miecze malowane kobaltem | Miśnia (Meissen) | znak używany od XVIII wieku; im prostszy i bardziej odręczny rysunek mieczy, tym starszy egzemplarz |
| Napis Rosenthal, często z koroną lub różą | Rosenthal | dopisek Bavaria wskazuje zwykle na produkcję sprzed połowy XX wieku |
| Herb z koroną i napisem Ćmielów | Ćmielów | wytwórnia działa od 1790 roku; znaki powojenne mają niemal zawsze pełną polską nazwę |
| Napis Chodzież, samodzielny lub w wieńcu | Chodzież | po 1945 roku pełna polska nazwa; starsze znaki bywają niemieckojęzyczne |
| Napis Włocławek przy malowanych kwiatach | Włocławek | to fajans, nie porcelana; ręcznie malowane, grube kwiaty to jego znak rozpoznawczy |
Podróbki i znaki, które mają zmylić
Skrzyżowane miecze to najczęściej kopiowany znak w historii ceramiki. Dziesiątki fabryk w XIX wieku rysowało na spodach skrzyżowane szable, widelce i strzały, licząc na nieuwagę kupującego. Dlatego sam kształt to za mało: porównuj proporcje, grubość linii i kolor z katalogowymi wzorami, które znajdziesz w internetowych bazach znaków.
Druga pułapka to znaki domalowane później na autentycznie starym, białym naczyniu. Białą porcelanę bez dekoracji sprzedawano tanio, więc fałszerz dodaje złoty monogram i cena rośnie kilkukrotnie. Ratunkiem jest logika całości: styl malatury, forma ucha, rodzaj złoceń i znak muszą pochodzić z tej samej epoki.
Trzeci sygnał ostrzegawczy: znak zbyt czysty na naczyniu ze śladami stu lat używania. Wytarte złocenia i idealna sygnatura rzadko idą w parze.
Jak datować, gdy wytwórnia zmieniała sygnaturę
Duże fabryki zmieniały znak co kilkanaście lat i to jest twój sprzymierzeniec. Wejdź na bazę znaków danej wytwórni i ułóż swoje zdjęcie obok kolejnych wersji: liczy się kształt korony, obecność kropek, rodzaj czcionki, dopiski typu Made in. Sam dopisek kraju to mocna wskazówka, bo upowszechnił się w eksporcie po 1891 roku za sprawą amerykańskich przepisów celnych.
Numery malarzy i form zawężają datowanie jeszcze mocniej, jeśli wytwórnia prowadziła ich rejestry. W polskich fabrykach pomaga też ortografia: przedwojenne i powojenne napisy różnią się krojem i językiem.
A gdy znaku nie ma wcale? Nie skreślaj naczynia. Część starej porcelany znakowano papierowymi nalepkami, które dawno się zmyły. Wtedy zostaje ocena masy, szkliwa i dekoracji, najlepiej z drugim, sygnowanym egzemplarzem w ręku do porównania.
Aneta Grabowska
Pisze o przedmiotach z historią: starych fotografiach, dokumentach i rodzinnych pamiątkach. Z rewersu zdjęcia potrafi wyczytać dekadę, a z odręcznego dopisku na kopercie fragment czyjegoś życia. Najciekawsze archiwa, jak mówi, leżą w blaszanych pudełkach po herbacie, na strychach i w szufladach po babciach. Zaczęła od porządków we własnej rodzinie, dziś podpowiada innym, co z domowych archiwów warto zachować, a co oddać do muzeum.


