Rama tkacka za 5 złotych: siedem wieczorów, po których rozumiem tkaczki
Rama tkacka z wyprzedaży garażowej, motek wełny i widelec od rosołu. Zapis siedmiu wieczorów nauki tkania, z pruciem, supłami i rachunkiem na końcu.
Rama tkacka z wyprzedaży garażowej, motek wełny i widelec od rosołu. Zapis siedmiu wieczorów nauki tkania, z pruciem, supłami i rachunkiem na końcu.
Wyobrażałem sobie smukłą wazę. Wyszła mi krzywa miska bez dna i ochlapana instruktorka. A mimo to dopisałem się na kolejny kurs, zanim ochłonąłem.
Ulubiona książka rozpada się zawsze w tym samym miejscu: przy grzbiecie. Większość takich uszkodzeń da się naprawić w domu, klejem introligatorskim i cierpliwością.
Na zdjęciach z warsztatów ceramiki wszyscy toczą smukłe wazy. W rzeczywistości pierwsze zajęcia to krzywa miska, mokre rękawy i zaskakująco dużo satysfakcji.
Zamgliłem lakierem całą kuchnię, skleiłem palce z krzesłem i zmarnowałem sobotę. A jednak to była najlepsza lekcja rzemiosła, jaką dostałem.
Większość mebli ląduje na śmietniku nie dlatego, że są zepsute, tylko dlatego, że nikt nie wie, od czego zacząć. A zaczyna się zawsze tak samo: od jednej śruby.