Płyty winylowe wróciły na dobre i razem z nimi wróciły ceny z kosmosu. Ten sam album potrafi kosztować 15 złotych na targu i 150 w sklepie z używanymi płytami, a różnica nie zawsze leży w stanie. Kilka zasad pozwala zaczynać kolekcję bez frycowego.
Najpierw płyty, potem sprzęt
Brzmi przewrotnie, ale gramofon warto kupić jako drugi. Najpierw sprawdźcie, czego naprawdę słuchacie: jeśli po miesiącu na liście życzeń są wyłącznie trzy albumy, kolekcjonowanie winyli może być krótką przygodą i lepiej, żeby była tania. Na start wystarczy budżetowy gramofon z wymienną wkładką, byle nie walizkowy z głośniczkiem, bo ten realnie żłobi rowki.
Skala stanów: nauczcie się jej na pamięć
Rynek używanych płyt posługuje się skalą Goldmine. Sprzedający bywają optymistami, więc traktujcie opisy jak deklaracje, nie fakty.
| Oznaczenie | Co znaczy w praktyce |
|---|---|
| M (Mint) | Płyta idealna, często nieodpakowana. Rzadkość i pełna cena. |
| NM (Near Mint) | Wygląda na niegraną, bez trzasków. Realny szczyt skali w handlu używanymi. |
| VG+ (Very Good Plus) | Delikatne ślady, pojedyncze ciche trzaski. Najlepszy stosunek ceny do słuchania. |
| VG (Very Good) | Słyszalne szumy i trzaski między utworami. Do słuchania, nie do kolekcji. |
| G i P (Good, Poor) | Wbrew nazwie: gra z bólem albo wcale. Kupować tylko dla okładki. |
Jak ocenić płytę bez gramofonu pod ręką
- Patrzcie pod światło, pod kątem. Siateczka drobnych rysek to normalne życie płyty, głębokie rysy w poprzek rowków to trzaski w rytmie obrotów.
- Sprawdźcie krawędź i etykietę. Płyta grana setki razy ma wytarty papier wokół otworu, bo ktoś setki razy trafiał w trzpień.
- Przejedźcie opuszkiem po powierzchni. Falowanie wyczujecie szybciej, niż zobaczycie.
- Wąchajcie. Zapach piwnicy oznacza wilgoć, a wilgoć oznacza pleśń w rowkach, której nie domyje żadna myjka.
Gdzie kupować i za ile
- Targi staroci i wyprzedaże garażowe: ceny od 5 do 30 złotych, zero gwarancji, najwięcej frajdy. Tu skala stanów to wasze oczy.
- Sklepy z używanymi płytami: drożej, ale płyty są myte, opisane i można odsłuchać przed zakupem.
- Serwisy aukcyjne: największy wybór i największy rozstrzał cen. Zawsze porównujcie cenę z medianą sprzedanych, nie wystawionych.
- Nowe tłoczenia: klasyka wraca w reedycjach po 90 do 150 złotych. Czasem taniej wyjdzie nowa reedycja niż zajechany oryginał.
Ostatnia rzecz: pierwsze płyty winylowe kupujcie z gatunków, które znacie na pamięć. Ucho wybacza trzaski na albumie, który kochacie, a nie wybacza ich na płycie kupionej dlatego, że była tania. Kolekcja zaczyna się od słuchania, nie od posiadania.
Tomasz Lis
Kolekcjoner z kilkunastoletnim stażem na targach staroci i giełdach płyt. Ceny zna lepiej niż niejeden sprzedawca, a po okazje wstaje o świcie, żeby zdążyć przed tłumem. Zbiera stare narzędzia, mosiężne lampy i winyle, głównie polski jazz z lat siedemdziesiątych. Twierdzi, że najlepsze znaleziska trafiają się nie na targach, a przy okazji sprzątania cudzych strychów.


