Stare fotografie z szuflady: jak je datować i czego szukać na rewersie

Zaczyna się zwykle od porządków: blaszane pudełko po herbacie, a w nim kilkadziesiąt fotografii. Sztywne kartoniki z eleganckimi napisami, pofalowane odbitki z wakacji i jedno zdjęcie ślubne bez żadnego podpisu. Pytania są zawsze te same: kto to jest i z kiedy to jest. Na pierwsze czasem nie da się już odpowiedzieć. Na drugie, zaskakująco często, tak.

Zacznijcie od rewersu, nie od twarzy

Odruch każe wpatrywać się w twarze, a najwięcej informacji leży po drugiej stronie. Fotografie z zakładów sprzed pierwszej wojny i z dwudziestolecia to zwykle odbitki naklejone na firmowy karton. Rewers bywa małym dziełem sztuki: nazwa zakładu, adres, medale z wystaw, czasem numer negatywu. Nazwa i adres to gotowy trop, bo zakłady fotograficzne zmieniały szyldy i adresy, a te zmiany da się prześledzić w książkach adresowych dostępnych w bibliotekach cyfrowych.

Na odbitkach powojennych szukajcie stempli, dat wywołania i odręcznych dedykacji. Nawet lakoniczne na pamiątkę, lipiec 58 ustawia całe pudełko na osi czasu, bo ludzie na sąsiednich zdjęciach noszą te same swetry i te same fryzury.

Datowanie po detalach: mała ściąga

Na co patrzeć Co podpowiada
Format i grubość kartonika Sztywne kartoniki wizytowe i gabinetowe to mniej więcej lata 1870 do 1920, cienkie odbitki z białym ząbkowanym marginesem to już czasy powojenne.
Kolor i połysk odbitki Odcień sepii wskazuje na starsze procesy, chłodna czerń z połyskiem na papiery z połowy XX wieku, przebarwione kolory na lata 70 i 80.
Ubiór i fryzury Długość spódnic, kształt kołnierzyków, kapelusze i zarost mężczyzn zawężają datę czasem do pięciu lat. Warto porównywać z datowanymi zdjęciami w albumach regionalnych.
Tło i rekwizyty Malowane tła i balustrady to atelier sprzed wojny. Szyldy, samochody i słupy ogłoszeniowe na zdjęciach ulicznych bywają precyzyjniejsze niż pamięć rodziny.
Okazja Komunie, wesela i pogrzeby fotografowano najczęściej. Jedna ustalona data rozjaśnia całą serię, bo goście się powtarzają.

Jak uporządkować pudełko krok po kroku

  1. Niczego nie podpisujcie długopisem na rewersie. Miękki ołówek na brzegu albo opis na osobnej koszulce wystarczą, a nie niszczą odbitki.
  2. Pogrupujcie zdjęcia po formacie i typie papieru, jeszcze zanim zaczniecie rozpoznawać osoby. Grupy same ułożą się w epoki.
  3. Zeskanujcie wszystko, w rozdzielczości co najmniej 600 dpi, rewersy też. Skan rewersu bywa cenniejszy niż skan twarzy.
  4. Wypytajcie najstarszych członków rodziny przy włączonym dyktafonie. Jedna rozmowa potrafi podpisać pół pudełka, a drugi raz takiej okazji może nie być.
  5. Zapiszcie ustalenia w prostym pliku: numer skanu, osoby, miejsce, data pewna albo przybliżona, źródło informacji.

Gdy trop się urywa

Z niezidentyfikowanym zdjęciem można pójść dalej niż do własnej pamięci. Biblioteki cyfrowe udostępniają przedwojenne książki adresowe i prasę, w której zakłady fotograficzne się ogłaszały. Muzea regionalne prowadzą zbiory fotografii atelierowych i chętnie porównują kartoniki. W sieci działają też grupy pasjonatów datowania zdjęć, gdzie po wrzuceniu skanu w dobrej jakości odpowiedź przychodzi czasem w godzinę.

Stare fotografie mają to do siebie, że raz uporządkowane zaczynają przyciągać kolejne rodzinne opowieści. Kartonik zakładu, który pod danym adresem działał tylko kilka lat, potrafi zawęzić datę do pięciolecia, a jedna rozpoznana twarz podpisuje całą serię. Od czegoś trzeba zacząć, najlepiej od rewersu.

AG
O autorze

Aneta Grabowska

Pisze o przedmiotach z historią: starych fotografiach, dokumentach i rodzinnych pamiątkach. Z rewersu zdjęcia potrafi wyczytać dekadę, a z odręcznego dopisku na kopercie fragment czyjegoś życia. Najciekawsze archiwa, jak mówi, leżą w blaszanych pudełkach po herbacie, na strychach i w szufladach po babciach. Zaczęła od porządków we własnej rodzinie, dziś podpowiada innym, co z domowych archiwów warto zachować, a co oddać do muzeum.